Jak przegrać miłość – Bracia Slater. Tom 1.5. Bronagh L.A. Casey

Historia Dominika i Bronagh nie mogła skończyć się po pierwszym tomie. Między tą dwójką panowała zbyt dużą chemia, a ich pomysły były zbyt szalone, by zmieścić je na kartach pierwszej powieści cyklu. Bracia Slater. Tom 1.5. Bronagh L.A. Casey to kontynuacja ciekawa, ale też bardzo krótka. Właściwie bardziej nowelka niż powieść, przedstawiająca dalsze losy burzliwego związku.

Pamiętne urodziny

Bronagh Murphy przeszła naprawdę wiele, dlatego gdy nadchodzą jej dwudzieste pierwsze urodziny, marzy wyłącznie o spokojnym spędzeniu tego dnia. Chce zrelaksować się z rodziną i odpocząć. Jednakże jej chłopak, Dominic Slater, nie zna słowa „spokojnie”. Nie zamierza też poszerzyć o nie swojego słownictwa. Adrenalina to część jego życia, dlatego wymyśla romantyczne, ale też ekscytujące niespodzianki urodzinowe. Szybko dowiaduje się jednak, że Bronagh niekoniecznie zgadza się z nim, co do wersji słowa „ekscytujące”. To, co się dzieje, zachwieje fundamentami ich związku i zmusi dziewczynę do zastanowienia się, czy będzie w stanie ułożyć sobie życie z Dominikiem, czy też powinna odejść, nie oglądając się za siebie.

Nowa stara bohaterka

Upłynęło niewiele czasu od wydarzeń z pierwszego tomu, a jednak da się dostrzec, jak bardzo zmieniła się Bronagh. Już nie jest tą samą zadziorną dziewczyną, gotową do walki o wszystko i wszystkich, ale spoważniała i jakby poddała się. Brakuje w niej woli walki, brakuje pazura, dzięki któremu była zdolna do przeciwstawiania się Dominikowi. Bronagh stała się bardziej mdła i mniej wyrazista. Autorka usiłuje wprawdzie zatrzeć to wrażenie językiem, jakim posługuje się dziewczyna, ale jest to zaledwie cień dawnej jej. Brakuje jej ambicji i inteligencji, które zostały zastąpione silnym instynktem macierzyńskim.

Niedojrzałość w cenie

Pomimo już nie aż tak szczenięcego wieku bohaterów, nadal wydają się oni mocno nieodpowiedzialni. Wprawdzie Bronagh marzy o dziecku, na co wydaje się mocno za młoda, jednak zarówno jej jak i Dominika podejście charakteryzuje ludzi, którzy mało jeszcze wiedzą o życiu. Brakuje w nich dojrzałości, chociaż usiłuję na takich się kreować. A właściwie usiłuje Bronagh, bo Dominic nadal jest tym samym szalonym chłopcem, który skłonny jest zrobić wszystko, by uszczęśliwić swoją dziewczynę. W myśl zasady, że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, młody mężczyzna tworzy dla swojej ukochanej przedsionek piekła. Pozbawia ją strefy komfortu i zmusza do oporu, a także przemyśleń na temat związku dwóch tak różnych charakterów. Urodziny stają się pamiętne, chociaż niekoniecznie z powodu śmiałego planu Demonika. Na szczęście niewątpliwym plusem powieści jest wprowadzenie do historii kolejnego brata Slater, przedstawionego w następnym tomie serii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *